piątek, 14 lutego 2014

Rozdział VIII


Muzyka

Mimo, że ślub zaczynał się dopiero o czternastej, dziewczyny wstały wcześnie rano. Nie wiedziałam do końca po co, ale gdy Dylan skończyła robić Jane makijaż, zrozumiałam.
 - Ruszaj się, Sophie! - zawołała blondynka, patrząc na mnie ze zdziwieniem. No tak, wciąż byłam w piżamie, a moje włosy sterczały w każdym możliwym kierunku. Ziewnęłam przeciągle, zasłaniając usta dłonią i udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, włożyłam dżinsy i szary top, a potem dołączyłam do podekscytowanych dziewczyn. 
 - Nie wierć się tak, Jane! - rozzłościła się Dylan, próbując po raz trzeci upiąć dziewczynie włosy.
 - Przepraszam, po prostu nie mogę się już doczekać.
 - Tak jak my wszystkie, a ja wciąż jestem w rozsypce! - warknęła, wskazując swojego niesfornego koka.
 - Spokojnie, mamy jeszcze dużo czasu - oznajmiłam, przyglądając się biżuterii leżącej na komodzie. Od razu rzuciły mi się w oczy  kremowe kolczyki,  w kształcie kuleczek.
 Stwierdziłam, że idealnie pasowałyby do mojej fryzury.
 - Pożyczyłabyś mi je, Dylan? - zapytałam, biorąc ozdobę do ręki.
 - Jasne, nie mam zamiaru ich wkładać. Mogę ci teraz zrobić makijaż i fryzurę? - przewróciła oczami ze zniecierpliwieniem.
 - Tak, proszę pani - odpowiedziałam, grzecznie siadając przed lustrem. Po dość długim czasie (czułam jakby to trwało co najmniej kilka dni) dziewczyna skończyła swoje dzieło. Musiałam przyznać, że spisała się na medal, bo wyglądałam oszałamiająco. Moje oczy były pięknie podkreślone, dzięki eyelinerowi Dylan, a usta delikatnie połyskiwały. Włosy miałam upięte tak, jak wczorajszego wieczoru, a pożyczone od Evans kolczyki dopełniały całości.
- Wyglądasz prześlicznie, Sophie - uśmiechnęła się Jane.
- Dziękuję Dylan, jesteś wspaniała - stwierdziłam z radością.
Zauważyłam w jej szarych oczach wesołe iskierki, gdy powiedziała:
- Ok, "Pani Wspaniała" musi się zająć sobą.
Wszystkie parsknęłyśmy śmiechem, a kiedy rudowłosa skończyła, zeszłyśmy na dół, by coś zjeść.
- Ojej, jak pięknie wyglądacie dziewczynki - powitała nas pani Evans, unosząc kąciki ust.
- To wszystko zasługa twojej cudownej córki, Lily - ogłosiła Jane, a mnie zamurowało. Lily? Naprawdę tak się do niej zwróciła? 
- Patrzysz na mnie, jakbyś zobaczyła ducha, Soph. Każdy mówi do mamy Dylan po imieniu.
- Och, zapomniałam ci o tym powiedzieć. Przepraszam - zachichotała rudowłosa, a jej mama obdarzyła mnie delikatnym uśmiechem. 
- Nie musisz się wstydzić. Po prostu nie lubię, gdy mówi się do mnie "pani".
Po chwili usiadłyśmy przy stole, gdzie leżało już mnóstwo jedzenia. Ochoczo się za nie zabrałyśmy, zastanawiając się przy okazji, jaką Gemma może mieć suknię. Dylan obstawiała prostą, białą bez ramiączek, natomiast Jane upierała się przy długim trenie i kolorze ecru. Około południa postanowiłyśmy włożyć nasze sukienki. Starałyśmy się to robić jak najdelikatniej, by nic im się nie stało. Potem wsunęłam na nogi wysokie, białe szpilki. Odetchnęłam głęboko i spojrzałam w lustro. Z wrażenia na chwilę odebrało mi mowę. Nigdy się nie spodziewałam, że mogę wyglądać tak atrakcyjnie. Pomyślałam o mamie. Dałabym wszystko, by mogła mnie teraz zobaczyć. Uśmiechnęłaby się szeroko i powiedziała jaka jestem piękna. Zaczęłam gwałtownie mrugać powiekami, bo do oczu napłynęły mi łzy. Dylan chyba by mnie zabiła, gdyby rozmazał mi się makijaż. Po chwili ucisk w żołądku zelżał, a ja wypuściłam wstrzymywane powietrze. 
- Hej, zróbmy sobie zdjęcie - poprosiła Jane, wyjmując z torby aparat cyfrowy.
- Tak! Postawię je sobie na szafce nocnej - pisnęłam, a dziewczyny się roześmiały.
***
Chłopaki przyjechali po nas kilkanaście minut później, więc Dylan pobiegła na dół, by otworzyć im drzwi. Usłyszałam krótkie przywitanie i ruszyłam w stronę schodów. Miałam nadzieję, że nie wyłożę się w tych butach. Powoli stawiałam krok za krokiem, aż zobaczyłam na dole wszystkich przyjaciół. Od razu go dostrzegłam. Stał oparty o ścianę w eleganckim czarnym garniturze, który idealnie opinał jego ciało. Czarne włosy jak zwykle miał idealnie ułożone i wyglądał cholernie seksownie. W dodatku spojrzał w moją stronę z lekkim zdziwieniem, skanując mnie swoimi przenikliwymi, brązowymi oczami. Poczułam, że oblewam się rumieńcem, więc zagryzłam dolną wargę. Nie można wyglądać tak idealnie!
- Hej, Sophie! Wyglądasz fantastycznie – zawołał Louis, gdy w końcu zeszłam ze schodów.
- Dziękuję – odparłam, zerkając przelotnie na Zayna. 
Niestety zaczęłam tego żałować, kiedy okazało się, że wciąż świdruje mnie wzrokiem. Dlaczego się tak patrzy? Coś nie tak z moim wyglądem? Obciągnęłam nerwowo sukienkę, ale usłyszałam tylko ciche parsknięcie. Nie miałam czasu zastanowić się nad jego znaczeniem, ponieważ wyszliśmy z domu i załadowaliśmy się do samochodów. Dojechaliśmy pod ogromny, gotycki kościół pół godziny przed czasem. Weszliśmy do środka i zajęliśmy wolne miejsca na tyle. Obok mnie usiadł Liam, a z drugiej strony miałam Jane. Chwilę później dostrzegliśmy na pierwszej ławce Harry'ego z rodziną, więc z uśmiechem pomachałam mu ręką. Brunet uniósł kąciki ust i skinął głową. W szybkim tempie cały kościół się zapełnił. W końcu do księdza stojącego na środku podszedł wysoki, przystojny blondyn. Ubrany był w idealnie skrojony garnitur, a w klapę marynarki miał wsuniętą czerwoną różę. Mogłabym przysiąc, że to właśnie był narzeczony Gemmy, Tom. Stanął obok duchownego, prawdopodobnie trochę się denerwując. Jednak minutę później uśmiechnął się szeroko w stronę wejścia, a wszystkie spojrzenia natychmiast się tam skierowały. Do środka weszli właśnie Gemma i jej ojciec. Brązowowłosy mężczyzna w średnim wieku dumnie podał ramię swojej córce i puścił do niej oko. Gemma uśmiechnęła się do niego z radością, chwytając go pod rękę. Miała śnieżnobiałą, szeroką suknię bez ramiączek. Była obszyta koronką i prezentowała się wspaniale. Muszę przyznać, że trochę jej zazdrościłam, gdy szła środkiem kościoła wśród taktów marsza weselnego. Dotarła do Toma, uniosła lekko kąciki ust, a on wpatrywał się w nią z zachwytem. Ksiądz zaczął przemawiać, aż w końcu nadszedł czas przysięgi małżeńskiej. Narzeczeni przyrzekli, że będą się kochać i wspierać do śmierci, a symbolem tego, stały się dwie złote obrączki. Kapłan ogłosił młodych mężem i żoną, a Tom z uwielbieniem wpił się w usta Gemmy. Burza oklasków i okrzyków rozbrzmiała w całym kościele. Kątem oka spostrzegłam łzy spływające po policzkach pani Styles. Harry spojrzał na matkę z lekkim rozbawieniem i wyciągnął z kieszeni paczkę chusteczek. Po wzruszającej ceremonii goście zaczęli składać nowożeńcom życzenia. Cieszyłam się, że mam obok siebie przyjaciół, bo sama chyba bym sobie nie poradziła. 
- Wszystkiego najlepszego, kochani! Pokaż mu, kto powinien rządzić w tym związku, Gem - szepnęła Dylan z chytrym uśmieszkiem tak, by Tom mógł to usłyszeć.
Kiedy do nich podeszłam bardzo się zestresowałam, ale panna młoda wybawiła mnie z opresji:
- Hej, Sophie! Przedstawiam ci mojego męża, Toma - powiedziała, smakując to słowo na języku.
- Bardzo mi miło. Życzę wam dużo szczęścia - powiedziałam, przytulając ich. 
Gdy goście rozeszli się do samochodów, wsiadłam do toyoty Liama. Podjechaliśmy pod uroczy budynek w stylu barokowym, a Jane wytłumaczyła mi, że tutejszą salę balową, można wynajmować na różne okazje. Weszliśmy do ogromnego pomieszczenia, gdzie czekały już ustawione odpowiednio stoły, a orkiestra przygrywała coś cicho na specjalnym podeście. Na końcu sali zauważyłam wielki kominek, gdzie buchał ogień, a całość utrzymana została w jasnym świetle kryształowego żyrandola. Poczekaliśmy aż przyjedzie młoda para, a potem wszyscy wzięli kieliszki z szampanem i wznieśli za nią toast. Usiedliśmy przy wolnym stole i niemal od razu zostało wniesione pierwsze danie. Jedzenie było naprawdę pyszne, więc szybko napełniłam swój talerz innymi specjałami, które przede mną leżały.
- Panie i panowie, teraz zapraszamy na pierwszy taniec naszych nowożeńców - zagrzmiał głos jednego z wokalistów. 
Tom złapał Gemmę za rękę i z uśmiechem poprowadził ją na środek parkietu. Dziewczyna spojrzała na niego z miłością. W międzyczasie orkiestra zaczęła przygrywać spokojną melodię, więc młoda para zaczęła wirować po sali. Wyglądali naprawdę uroczo. Muzyka zmieniła rytm na szybszy i do nowożeńców zaczęli dołączać kolejni ludzie. Dylan bez wahania porwała Zayna na parkiet, a za nimi ruszyli Liam, Louis i Jane.
- Chodź, Sophie. Musimy się trochę zabawić. - Niall posłał mi szelmowski uśmiech, więc wstałam i za nim poszłam.
Tańczyliśmy przez dłuższy czas, mocno się przy tym wygłupiając. Potem zamieniliśmy się partnerami. Louis zachowywał się trochę spokojniej, za to Liam opowiadał mi, jak kobiecie z doczepianym kokiem spadła peruka. Nic nie mogłam na to poradzić, że parsknęłam śmiechem, chociaż nie powinnam. W końcu każdy z nas ledwo łapał oddech, więc wróciliśmy do stołu, by trochę odpocząć. 
- Co, już nie tańczycie? - zapytał Harry z rozbawieniem, przysiadając się do nas.
- To się nazywa zmęczenie, Styles - ogłosiła Dylan, a brunet parsknął śmiechem.
- Dobra, więc może ty, Sophie? - zwrócił się do mnie.
- Jasne, bardzo chętnie.
Po kilku piosenkach wróciłam do naszego stołu. Gdy tylko Dylan nas zobaczyła, zerwała się z miejsca, oznajmiając Harry'emu:
- Dobra, teraz mogę się bawić. Niestety mój chłopak poszedł na papierosa, więc czy zechcesz...?
Harry z uśmiechem skinął głową, znikając z rudowłosą w tłumie. Napiłam się wody, odkrywając, że nikogo nie ma w pobliżu. Wszyscy musieli świetnie się bawić na parkiecie.
- Dlaczego tu sama siedzisz? – Z zamyślenia wyrwał mnie głos Zayna, który opadł na najbliższe krzesło.
- Odpoczywam.
- No tak, po tym szaleństwie z Horanem wcale ci się nie dziwię – powiedział z drwiną w głosie.
Wyłapałam, że muzyka znowu się zmieniła. Teraz leciało coś wolnego, idealnego dla zakochanych. Nagle Zayn stanął przede mną z wyciągniętą dłonią.
- Zatańczysz ze mną, Sophie? – zapytał po prostu.
Spojrzałam na niego, czując lekki ucisk w żołądku. 
- Jasne.
Podałam Mulatowi dłoń, a on poprowadził mnie na środek parkietu. Jedną ręką objął mnie w talii, palce drugiej zaś, splótł z moimi. Zaczęliśmy wirować po wielkiej sali. Cały świat jakby przestał istnieć, w tej chwili nic innego się dla mnie nie liczyło. Zayn przysunął mnie bliżej siebie, ani na chwilę nie odrywając ode mnie wzroku. Pochylił się lekko i szepnął mi do ucha:
- Pięknie wyglądasz.
Musnął przy tym wargami moją szyję, a mnie przeszły elektryzujące dreszcze. Posłałam mu spojrzenie spod rzęs, zatracając się w jego widoku. Ten prosty, długi nos, pełne, malinowe usta i zniewalające, brązowe oczy, którym nie oparła by się żadna dziewczyna. Zaczerpnęłam głęboko powietrza. Do moich nozdrzy natychmiast dotarł zapach wody kolońskiej i dymu papierosowego. Jego zapach. Poczułam, że robi mi się słabo, a nogi mam jak z waty. Co ty ze mną robisz, Zayn? Chłopak zaczął kreślić kółka na moich plecach, wciąż przeszywając mnie swoimi czekoladowymi tęczówkami. Uśmiechnął się chytrze, jeszcze bardziej się do mnie przysuwając. Poczułam, że dotykam jego twardego torsu i przyłapałam się na tym, że zastanawiam się, jak wygląda bez koszuli. Objęłam go rękami za szyję, a Zayn mruknął cicho. Policzki paliły mnie od napływającej krwi, ale nie mogłam przestać się w niego wpatrywać. Cholera, dlaczego jest taki przystojny? Nawet się nie obejrzałam kiedy piosenka się skończyła i chłopak lekko się ode mnie odsunął. Zrobiło mi się smutno, że to już koniec. W tej chwili nie byłam skłonna wypowiedzieć choćby słowa. Co mi odbiło, przecież tylko tańczyliśmy! Zayn nawet nie próbował ukryć rozbawienia, kiedy wracaliśmy do naszego stołu. Poczułam się upokorzona swoją słabością. Pewnie wyglądałam jak jakaś napalona małolata. Cholera, co on sobie teraz o mnie pomyśli! Nie mogłam jednak spokojnie tego rozważyć, bo dołączyła do nas reszta przyjaciół, informując, że chcą już wracać do domu.
***
Gdy dotarłam do Belgravii była godzina dwudziesta pierwsza. Szybko weszłam do środka i zdjęłam buty, ponieważ chodzenie w szpilkach przez kilka godzin dało mi się we znaki. Bardzo bolały mnie stopy, a w dodatku byłam okropnie zmęczona. Zauważyłam w salonie delikatne światło, wiec postanowiłam przywitać się z ojcem i macochą.
- Zosiu, ślicznie wyglądasz. Jak tam na weselu? - zapytał ojciec gdy wsunęłam się do pokoju.
- Świetnie się bawiłam. Siostra Harry'ego, Gemma i jej mąż są bardzo sympatyczni. Co oglądacie? - Wskazałam głową na telewizor.
- Jakąś komedię - odpowiedziała Sara.
Nie mogłam się powstrzymać i ziewnęłam przeciągle, a ojciec natychmiast zapytał:
- Zmęczona? Idź na górę, połóż się. 
Skinęłam głową, ruszając do swojego pokoju. Weszłam do łazienki, zmyłam z siebie makijaż i przebrałam się w fioletową piżamę w kratę. Położyłam się do łóżka. Czekałam, ale sen nie przychodził. Ciągle myślałam o nim. Nie mogłam zapomnieć tego, jak razem tańczyliśmy. W jego ramionach czułam się niesamowicie. Do tego te idealne, brązowe tęczówki wpatrujące się we mnie...Spojrzałam na zegarek. Już po dwudziestej trzeciej. Wstałam z łóżka i wyciągnęłam szkicownik. Jedyne co mogłam w tej chwili zrobić, to chwycić ołówek, przypominając sobie każdą iskierkę w oczach Zayna. Kiedy skończyłam, byłam wycieńczona, więc szybko zasnęłam, myśląc o tym idealnym, czarnowłosym chłopaku. Wciąż nie chciałam przyznać, że jakimś sposobem wkradł się do mojego serca.






Być może stwierdzicie, że ten rozdział jest krótszy, ale to tylko takie wrażenie. Mamy nadzieję, że się wam spodoba, bo uważamy go za przełomowy :) Jesteśmy niesamowicie szczęśliwe z powodu tylu komentarzy, więc apelujemy: piszcie je dalej! :) Nie wiemy tylko, dlaczego jest tak mało obserwatorów, skoro sporo osób czyta naszego bloga...
P.S. Kochani, dzisiaj są walentynki. Z tej okazji chcemy wam życzyć dużo miłości i szczęścia. My ze swojej strony przesyłamy tysiące całusów i ściskamy każdego ;**
Kochamy was, Aga & Monia 


39 komentarzy:

  1. Przecudny rozdział<3<3
    Ja nmg *.*
    jakZayn na nią działa ^^

    Love
    Anana
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe co na to Dylan ,jak się dowie. A rozdział wspaniały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej, jaki boski <3
    ten moment z Zaynem, awww *-*
    macie racje jest przełomowy :D
    Jaram się tym momentem, ona taka biedna, wyobraziłam sobie to i vnjsdvndfhjb <3
    CACY xd <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział :D Wszystko było świetnie opisane:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny, czekam na kolejny. Ciekawi mnie co na to Dylan.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten taniec był boski *.*.
    Wydaje mi się, że Zayn zaczyna coś czuć do naszej Sophie? Oni tak do siebie pasują <3.
    Ten rozdział mi sie najbardziej podoba ze wszystkich! Jest wspaniały :)
    Pozdrawiam!
    Amy ;)

    [ http://melodie-serc.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego z okazji walentynek!Ten taniec z Zaynem był taki cudowny *.* <3 Myślę że Zayn zaczyna coś czuć do Sophie :) Cudna byłaby z nich para ;D <3 ciekawe co na to Dylan? CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIĄ na nexta! ;D <3 M (www.possible-with-1d.blogspot.com ZAPRASZAM!) ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. BOSKI<3 A co na taniec Zayn'a i Sophi Dylan? Była afera?

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początek spóźnione życzenia na Walentynki. Liczę, że wam się udały :) Dylan wydawała się być taka przejęta formowanie wyglądu Jane i Kwiatka, że wywołała u mnie napad śmiechu. Otwórzcie dziewczynie jakiś salon, niech się wyżyje :)
    Taniec z Zaynem, ommoom *.* Nie dziwię się wcale, że Kwiatek nie wiedział co powiedzieć. Ja sama stałabym na środku i patrzyła na niego z otwartą buzią. Boże!
    Mimo, iż lubię Dylan (jest bardzo pozytywną postacią) nie ukrywam, że jej komentarz (przemawiający zawodową zazdrością) odnośnie tańca Zayna i Zosi byłby ciekawy. Dyl delikatnie wyjaśniłaby Kwiatkowi, że Malik to jej chłopak. Ale to drobna sugestia :)
    Cieszę się, że Kwiatek powoli zaczyna przyznawać, że nasze kruczowłose ciacho jej się podoba. Z rozdziału na rozdział robi się coraz bardziej interesująco.
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz u mnie (wciąż pracuję nad błędami ;d). Życzę miłej soboty.
    Isiia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ajajaj Zayn ty niegrzeczny chłopczyku, co ty robisz z Sophi! Co ona robi z tobą :D Jestem ciekawa jak to się dalej potoczy, bo coś mi się wydaje, że będzie ciekawie ^^
    Pozdrawiam i życzę weny♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział! Wpadłam przypadkiem i coś czuję, że będę tutaj częściej zaglądać *

    w między czasie zapraszam:
    ♦ http://nightmare-is-back-again.blogspot.com/
    ♦ http://when-you-look-away.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. super kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba 3 razy czytałam fragment, w którym Sophie i Malik tańczą *.* Omomom ^.^ Poproszę następny rozdział, już, teraz, zaraz ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne *.* ciekawi mnie co na to Dylan ;3

    OdpowiedzUsuń
  15. Również uważam, że byłoby ciekawiej gdyby Dylan uzmysłowiła tak dyskretnie Zosi, iż Zayn to jej chłopak. Byłoby takie napięcie w opowiadaniu, ale to wasz blog i wasza twórczość.
    Co do tego tańca to sama nie jestem przekonana. Jej tak zaczyna zależeć i wgl, ale wydaje mi się, że Zayn ma w tym swój jakiś chytry plan. Albo może nie tyle mi się wydaje, co bardzo bym chciała, gdyż kocham takie intrygi w opowiadaniach, haha :) Ogólnie to cudownie opisałyście ten moment jak tańczyli, ponieważ był przesiąknięty takimi prawdziwymi uczuciami i poczułam się tak cudownie, gdy na balu swoim tańczyłam z kolegą haha :)
    Ah, bardzo mnie ciekawi jak to dalej rozwiniecie, dlatego niecierpliwie czekam na kolejny rozdział :)
    Pozdrawiam, Allie

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne! Good :3

    Zapraszam do mnie!
    http://madaleneforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam i czytała, a w dalszym ciągu nie mogę uwierzyć, że macie taki talent. :)
    Dziękuję za zostawienie linka u mnie na blogu i czekam na next. ;)

    Zapraszam do siebie: spontanicznie-o-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. <33 przepraszam że wcześniej nie skomentowałam ale nie miałam czasu
    rozdział jak zwykle świetny życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  19. Nic nowego nie powiem bo rozdzialy bez zmian jak zawsze : Zaaaaajebisty *.* KOCHAM WAS I ROZDZIALY ! Czekam na nexta :((( PO PROSZE JAK NAJSZYBCIEJ ZEBY WYSZEDL ? xd
    +tak egl. Mialyscie juz ferie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, dzisiaj zaczął nam się już drugi tydzień po feriach. Mamy tyle nauki, że nawet nie wiemy za co się wziąć :c
      + jeżeli macie jakiekolwiek pytania, to po to założyłyśmy aska :))

      Usuń
  20. Cudny! Zajebisteeeee :) !!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudny !!!
    Zapraszam do siebie na nowy rozdział i liczę na szczery komentarz :** www.very-crazy-duo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ooo czemu koniec? :( strasznie się zaczytałam :* to uzależnia ;) super blog już chce dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział idealny! Uwielbiam Wasz styl pisania dziewczyny :) Napisane tak realnie, że poczułam jakbym uczestniczyła w tej ceremonii ślubnej. Taniec głównych bohaterów aż zapiera dech w piersiach! Całość doprowadza mnie do wzruszenia :)
    Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, ale mamy takie urwanie głowy w pracy, że szkoda gadać.. Co do poprzedniego rozdziału: przeczytałam, skomentuję kiedy indziej. Jak już wspomniałam - brak czasu.. Pozdrawiam gorąco,
    ~Ewa

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękny rozdział! Taki po prostu idealny na poprawę humoru! :) Wszystko było przepięknie opisane! A ten taniec z Zaynem... Mrrr :D
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo mi się podoba jak opisujesz te całą akcje. Mam nadzieje ,ze będziesz pisać jak najdłużej , bo masz ogromny talent o ,którym nie ,któży mogą tylko pomażyć. źycze weny i wielu czytelników a tak ,ze powodzenia w źyciu prywatnym. Czekam na nowy rozdział i zapraszam do siebie http://trzyslowanajpiekniejsze.blogspot.com/?m=1 (Mam nadzieje ,ze choć na niego wejdziesz jak mało kto ) Kocham i Pozdrawam. Zajebisty blog.

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział. Czekam na kolejny :)
    -http://moj-caly-swiat-to-wy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa jestem jak rozwiniesz dalej tą całą akcje z spohi i zayn :) czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  28. KOCHAM wasze opowiadanie! Czytałam go od samego początku i przepraszam że wcześniej nie komentowałam
    Zapraszam do mnie. Dopiero zaczynam więc prosze o wyrozumiałość :D

    OdpowiedzUsuń
  29. czekam na nexta
    Ps.sorki nie wysiliłam się na komentarz ale nie wiem co napisać co rozdział jest niesamowity

    OdpowiedzUsuń
  30. uuu jak słodko :* wlony z Zayn'em :* zapraszam też do mnie
    http://one-life-one-chance-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudny rozdział *-*
    Kocham to.
    Jest jednym z najlepszych blogów :D
    http://life-has-become-a-failure.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyznam szczerze, że zareklamowałaś się u mnie, ale trafiłam tu wcześniej. Nie miałam czasu skomentować twojego bloga, ale teraz mam. Jest boski. Kocham go i tyle. Jestem strasznie ciekawa jak dalej potoczy się akcja. I ten taniec bosko. Informuj mnie o nowych rozdziałach.
    Aqua
    [ zapraszam http://aquasenshi.blogspot.com/ ]

    OdpowiedzUsuń
  33. To najlepszy rozdział, jak dotąd <3 Uwielbiam jak piszecie o przeżyciach wewnętrznych bohaterów, to jest takie prawdziwe.. :)
    Zayn, ach, Zayn! Przystojniaku.. Zośka tak cholernie do niego pasuje.. Jak ta akcja się potoczy? Dawajcie szybko następny rozdział, bo nie wytrzymam! :')
    Paula

    OdpowiedzUsuń
  34. Interesujące :) Czekam na next ♥

    OdpowiedzUsuń
  35. cieszę się, że tutaj trafiłam! podoba mi się, naprawdę wszystko. zayn mój prawie ulubiony ( wiadomo, że pierwsze miejsce ma Hazza, ale to tak btw. ). styl pisania jest bardzo dobry, lekko i przyjemnie się czyta, dialogi są super! <3 no wszystkowszystko. akcja się rozkręciła i dobrze! chcę kolejny rozdział.

    w wolnej chwili zapraszam :
    http://miracle-drug-fanfiction.blogspot.com/

    http://we-have-got-a-bit-of-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Super czekam na następny rozdział :)
    Czarnusia :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem dlaczego nie skomentowałam tego rozdziały zważając na to, że już dawno go przeczytałam. Zakręcona ja ;D
    Dylan powinna swój własny salon założyć! Wyobraziłam sobie jak Sophie pięknie wyglądała w tej kreacji na ślub, który swoją drogą był całkiem fajnym miejscem w rozgrywce opowiadania.
    Taniec z Zaynem, przełamał coś w głównej bohaterce i pod koniec rozdziału możemy przeczytać delikatne fantazje odnoszące się do Malika. Oby było ich więcej!
    Czekam na dalszy rozwój.

    OdpowiedzUsuń